I'm sorry, today only in Polish. I want to write about Nelly Furtado's concert but I don't know English words to writte how I feel about this show. I can only say: THAT WAS AMAZING.
Wiem, że prawie nikogo to nie interesuje, ale napiszę przynajmniej dla samego siebie. Chcę utrwalić wszystko, co pamiętam dopóki jeszcze jestem pod tak wielkim wrażeniem. Wybaczcie mi.
W piątek o 19 dotarłem z rodzicami nad poznańską Maltę. Czekając na gwiazdę wieczoru, zebrani co chwilę zerkali nerwowo w niebo nad sceną; zaczynały zbierać się ciemne chmury. Gdy o 21:30 Artur Orzech zapowiedział Nelly Furtado, zaczynało już kropić. Mimo tego wszyscy z zapartym tchem czekali, a potem wiwatowali, krzyczeli, piszczeli i klaskali gdy na scenie pojawił się zespół i piosenkarka (jak się okazało, na razie pani z chórku). Po kilku minutach usłyszeliśmy charakterystyczną chrypkę i na szczycie schodów ustawionych na scenie stanęła Nelly Furtado w zwiewnej sukience, witając wszystkich słowami "Cześć Poznań!" Wśród zebranych zawrzało. Nelly zaspiewała "I'm Like A Bird". Potem na scenę wbiegli tancerze i zabrzmiało "Turn Off The Lights".
Deszcz padał coraz mocniej. Podczas trzeciej piosenki "Powerless", zespół taneczny już ślizgał się na scenie, deszcz padał na Nelly i muzyków, przykryto ręcznikami część instrumentów. Zerwał się silny wiatr, który momentalnie zdarł ze sceny jeden z wielkich transparentów. Piosenkarka dokończyła utwór i razem z resztą zespołu zeszła ze sceny, mówiąc po drodze "Dziękuję! 10 minutes, there's raining so much". Lało coraz mocniej i zaczęło grzmieć. Nad Poznaniem rozpętała się burza. Po kwadransie nagle zgasły wszystkie światła. Pół godziny później oznajmiono, że koncert został odwołany.
Wróciliśmy do domu około drugiej w nocy (zatrzymaliśmy się u rodziny, 70 km od Poznania).
Nastepnego ranka wyczytałem w internecie, że Nelly powtarza koncert w Poznaniu i że bilety zachowują swoją ważność. Mama już nie mogła jechać, więc zamiast niej pojechał mój brat. Znaleźliśmy miejsca pod samą sceną. Tuż przed pojawieniem się Nelly, na scenę wszedł Artur Orzech i powiedział: "Wczoraj, gdy Nelly zeszła ze sceny, rekomendowano jej by natychmiast wróciła do hotelu. Ona powiedziała: <<Nie, dopóki ostatni z moich fanów nie będzie bezpieczny, nie odjadę>>. I nie odjechała. Siedziała tam, podczas gdy nad nami działy się te straszne rzeczy."
Potem na scenie pojawiła się już Nelly, mówiąc "Cześć again Poznań!". Zaspiewała znowu "I'm Like A Bird", a nastepnie powiedziała kilka słów do fanów. Mówiła, że była od ogromnym wrażeniem, że czekali, czekali i czekali na nią w deszczu. Podziękowała za to gorąco i zaczął się koncert. Nie ma sensu bym opowiadał o każdej piosence osobno, należałoby wyróżnić wszystkie. Najbardziej utkwiły mi jednak w pamięci wspaniale zaaranżowane "Wait For You", perfekcyjnie zaspiewane przy samych dźwiękach klawiszy "Try", radosne "Forca" (szczególnie moment, gdy zamiast "forca" wszyscy spiewali "Polska" i Nelly tez) no i kończące koncert "All Good Things" gdy piosenkarka powiedziała głośno "Do widzenia!", a potem "Dziękuję, thank you so much, we love you, we want to see you again and again". Podczas całego, półtoragodzinnego show Nelly przebrała się dwa razy, prezentując się w trzech zupełnie różnych strojach. ->
[link]Warto wspomnieć również o świetnym zespole tanecznym, w skład którego wchodziły dwie panie i dwóch panów. Tańczyli przez cały koncert, do każdej piosenki z innym, bardzo skomplikowanym układem. Znikali tylko na chwilę, by zmienić kostiumy.
W trakcie koncertu Nelly zeszła ze sceny i przespacerowała się wzdłuż barierek. W tłum poszło bardzo dużo piłek do futbolu z logo Nelly Furtado (mój brat złapał jedną, ale wybito mu ją rąk) i jedna podpisana i ucałowana przez piosenkarkę. W finale wokalistka rzuciła w tłum różę.
Pod koniec, prezydent Poznania wręczył Nelly złotą pieczęć i kwiaty, a Artur Orzech diamentową płytę za album "Losse" (120000 egzemplarzy w Polsce). Tłum zaspiewał jej "Sto lat".
Koncert był świetny. Wszystko odbywało się naprawdę na serio. Muzycy grali na żywo, Nelly spiewała na żywo, i spiewała świetnie. Nie wiedziałem, że stać ją na wydobywanie niektórych dźwięków, które pokazała w Poznaniu. Podobało mi się bardziej niż w nagraniach studyjnych. Nie chcę już zanudzać, i tak jestem pewien, że nikt nie dotarł to tego momentu nawet jeśli zaczął to czytać. Poniżej zamieszczam tracklistę z koncertu i kilka linków.
1. I'm Like A Bird ->
[link]2. Turn Off The Light ->
[link]3. Powerless ->
[link]4. Do It ->
[link]5. Wait For You
6. Explode
7. Try ->
[link] 8. Say It Right (Nirvana's Smells Like Teen Spirit) ->
[link] [link]9. Give It To Me/Madonna's Give It To Me cover ->
[link]10. Glow/Blondie's Heart Of Glass cover
11. Força ->
[link]12. Promiscuous ->
[link]BIS:
13. Somebody To Love ->
[link]14. No Hay Igual ->
[link]15. Maneater ->
[link]16. All Good Things ->
[link]Zajrzyjcie też tu ->
[link] ogólna relacja z koncertu.
~
